Fakty i mity dotyczące kotów – czy znasz je wszystkie?

Postanowiłam napisać ten tekst, ponieważ bardzo często spotykam się (i to nie tylko w sieci) z nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi kotów. Część z nich jest absurdalna, inne brzmią nawet prawdopodobnie i być może dlatego do dzisiaj funkcjonują w świadomości tak wielu osób. Czas jednak w końcu się z nimi rozprawić raz na zawsze. Wybrałam subiektywnie kilka mitów, które mi osobiście najbardziej przeszkadzają. Mam nadzieje, że przebrniemy przez nie wspólnie!

  • Koty piją przede wszystkim mleko

Takie stwierdzenie słyszał zapewne każdy. Co więcej, koty pijące mleko spotkamy w bajkach czy w reklamach telewizyjnych. Nierzadko można zauważyć, że na wsiach podaje się im właśnie jedynie ten napój. Jak to więc jest w rzeczywistości? Jak się okazuje, koty powinny pić przede wszystkim świeżą wodę. To dla nich najlepszy płyn. W niektórych przypadkach można okazjonalnie podać im mleko z obniżoną zawartością laktozy, które jest przeznaczone specjalnie dla kotów. Skąd więc wziął się ten mit? Małe kotki, podobnie jak prawie wszystkie ssaki, wychowywane są na mleku matki. Z biegiem czasu tracą jednak zdolność trawienia laktozy, zbyt duża ilość mleka może nawet zaszkodzić ich układowi pokarmowemu. Ludzie przecież też nie piją wyłącznie mleka, chociaż dla każdego z nas, zaraz po urodzeniu było to podstawowe pożywienie.

  • Koty przywiązują się wyłącznie do miejsca

Często można usłyszeć, że psy przywiązują się do ludzi, a koty wyłącznie do miejsca. To kompletna bzdura! Owszem, koty należą do zwierząt terytorialnych, co oznacza, że lubią zaznaczać swój teren i potrzebują wydzielonej przestrzeni tylko dla siebie. Nie znaczy to jednak, że zupełnie nie zwracają uwagi na swojego właściciela. Jest wręcz przeciwnie. Przywiązują się do niego i darzą go uczuciem, podobnie jak psy. Nierzadko pragną dotyku oraz pieszczot. Niektóre rasy nie odstępują swoich właścicieli nawet na krok, co tylko świadczy o ich oddaniu.

  • Każda kotka musi mieć przynajmniej raz własne młode

Wystarczy przeczytać na głos to zdanie, aby uświadomić sobie, że nie ma w nim ani grama prawdy. Niestety, ten mit nadal funkcjonuje, co tylko prowadzi do niekontrolowanego rozmnażania. W efekcie mnóstwo kociaków ląduje w schroniskach albo mieszka na ulicy, bo nie ma się kto nimi zająć. Nie ma żadnych medycznych przesłanek ku temu, aby kotka koniecznie musiała rodzić własne młode. Sterylizacja to jedyny słuszny wybór w momencie, kiedy nie chcemy lub nie mamy jak zająć się jej potomstwem.

  • Kobieta w ciąży nie może dotykać kota

Kot może być nosicielem pierwotniaka wywołującego toksoplazmozę, czyli chorobę, która zagraża płodowi. Nie każdy futrzak ją przenosi, zwłaszcza gdy nie wychodzi na zewnątrz (aby zarażać toksoplazmozą musi zjeść mysz będącą nosicielem pierwotniaka). Co więcej, to czy nasz kot jest zarażony, możemy łatwo sprawdzić na jednej wizycie u weterynarza. Kobiety w ciąży mogą głaskać koty, niekoniecznie jednak powinny sprzątać kuwetę.

  • Mruczenie to objaw zadowolenia

To ciekawy mit, który tak naprawdę trudno jednoznacznie obalić lub potwierdzić. Badania nad zachowaniem kotów potwierdzają, że w większości przypadków mruczą one, gdy są niezadowolone, bądź kiedy cierpią (koty mruczą podczas porodu, a nawet umierania). Czy to oznacza, że w momencie, gdy nasz kot zaczyna mruczeć, powinniśmy przestać go głaskać? Niekoniecznie. Być może mruczenie pozwala im zmniejszyć odczuwanie bólu. Niestety, nie zostało to do dzisiaj dokładnie wyjaśnione.

Mity na temat kotów zapewne nadal będą funkcjonować w przestrzeni społecznej, a zwłaszcza w sieci, gdzie znaleźć można wiele bzdur i nieprawdziwych informacji. Niemniej, mam nadzieję, że chociaż trochę udało mi się je odczarować. Osobiście najbardziej denerwuje mnie mit numer trzy, który tylko przyczynia się do powiększania schronisk z bezdomnymi zwierzętami. Zanim jednak uwierzymy w daną informację, to proszę, sprawdźmy ją dokładnie. To przecież nic nie kosztuje, a może zaoszczędzić zwierzakom mnóstwo cierpień. Nowo zdobytą wiedzę warto podawać dalej.

50 lat temu