wtorek, 22 kwietnia 2014

Święta na Końcu Świata

Na Końcu Świata czas płynie wolniej. 

A jeśli nie wolniej to na pewno inaczej. 
Tylko tu śpię jak zabita do godziny 9 rano i jeszcze mi mało. Tylko tu patrzę na zegarek i jest 13, ledwo po południu, a mam wrażenie, że już czas polować na kolację. No i tylko tu mam wannę, w której - swoją drogą - już zapomniałam jak przyjemnie trwoni się czas. 
Jednak obawiam się, że ta dysproporcja w przypadku Świąt nie działa. 

sobota, 19 kwietnia 2014

Przełożyliśmy sobie Święta

Zdarzało mi się przekładać walentynki, rocznicę, urodziny czy nawet weekend majowy. Nie mam problemu z tym aby zrobić sobie niedzielę* w czwartek, kiedy wraca Pan Wysoki. 
Ale po raz pierwszy musiałam przełożyć Święta. 



środa, 16 kwietnia 2014

Jak sprytnie ugryźć EKSTRA pielęgnację?

Jestem świadoma, że większość rzeczy z kategorii "pielęgnacja" nie przejdzie, jeśli nie będzie to regularnie uprawiana sztuka.

Owszem - jeśli chodzi o pielęgnacyjne podstawy to jasne, codziennie zmywam makijaż, smaruję twarz kremem, a ciało balsamem (a dlaczego, to wyjaśniałam w tym wpisie). Regularnie wskakuję pod prysznic, a włosy myję codziennie albo co drugi dzień i nakładam na nie ekspresową odżywkę. To są tak podstawowe podstawy, że aż wstyd o nich pisać - w końcu przecież każdy tak robi.


Ale jest jeszcze jedna gałąź pielęgnacji, którą ja nazywam pielęgnacją w wymiarze "ekstra". To jest coś, czego nie muszę robić codziennie, a raz na czas (przy czym raz na czas oznacza częściej niż raz w miesiącu) i co zwykle zajmuje kilkadziesiąt minut. Coś, bez czego bym się w zupełności obeszła, ale kiedy jestem w tym w miarę konsekwentna to widzę poprawę w wyglądzie skóry, czy chociażby w tym, że moje włosy przypominają odrobinę mniej siatkę rybaka niż zwykle.