środa, 20 sierpnia 2014

Jak zdalnie zorganizować Wieczór Panieński?

Czyli o Wieczorze Panieńskim z punktu widzenia organizatora.

Kiedy moja kuzynka obwieściła mi, że chciałaby, żebym to ja była jej świadkową - naprawdę się ucieszyłam. Dopiero potem dotarło do mnie, że to na moich barkach spoczywa odpowiedzialność zorganizowania Wieczoru Panieńskiego. 
Fakt, że ja stacjonuję w Krakowie, a ona w Gdańsku to już w ogóle osobna kwestia. Wpadłam na to dopiero po tym jak się zgodziłam. 


Bo widzicie, organizacja spójnego wieczoru panieńskiego to mniej więcej coś takiego jak organizacja bardzo małego wesela. Organizacja CZEGOKOLWIEK, w czym ma brać udział więcej niż 3 osoby to już duże przedsięwzięcie. Ja miałam do ogarnięcia prawie 20 osób. Zdalnie. 

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Wieczorna rutyna - kilka pomysłów

Dziewczyny, polecicie mi coś na sen? Standardową higienę snu wykonuję, mimo to, z nerwów i stresów od miesiąca śpię po 2-3 h i już nie wyrabiam. Proszę o pomoc!

Pierwsze co sobie pomyślałam to: aha! Rutyna! 

Ciągle pracuję nad tym, żeby moje poranki wpadły w pewną rutynę. Żebym o godzinie 9 rano siadała do pracy z poczuciem fajnego dnia przede mną i jednocześnie żebym miała za sobą kilka przyjemnych akcji.




Prawie zapomniałam, że żeby wyskoczyć z łóżka o 7 rano i wpaść w energetyczny rytm muszę zadbać o wieczór. Złapałam się za tym, że tuż przed pójściem spać sprawdzam jeszcze wszystkie moje miejsca w sieci. Niedobrze. Wieczorna rutyna powinna być przecież miła i przyjemna, sprawić, że dobrze będzie mi się spało oraz, że wstanę bez najmniejszego problemu o tej siódmej.

piątek, 15 sierpnia 2014

6 pytań, które musisz sobie zadać każdego dnia

Trzy, dwa, jeden... start! 
Biegniemy. 

7 rano, podnoszę się z łóżka. Pięknie wypunktowane rzeczy, które trzeba zrobić tego dnia. Jest szansa, że wyrobię się przed obiadem. Podwijam rękawy i biorę się do pracy. Zrobię to co muszę, a potem zrobię cokolwiek. Odpalę komputer, albo coś... 


środa, 13 sierpnia 2014

Tablet - czy aby na pewno jest Ci potrzebny?

Bardzo długo żyłam w przeświadczeniu, że tablet absolutnie nie jest mi potrzebny do życia. Właśnie z myślą o tym, że nie będę go posiadać zadbałam o duży telefon, na którym z powodzeniem mogę przeglądać sieć i o stosunkowo płaski, mały komputer, żeby nie mieć problemów z noszeniem go w torebce. 
I pewnie by to w zupełności wystarczyło, ale... 


Lubię gadżety i pomysł nowego urządzenia chodził za mną ponad 2 lata. Już naprawdę miałam go kupić żeby wykorzystywać w pełni do czytania książek, ale wtedy w moje ręce trafił czytnik. E-papier totalnie mnie oczarował i zdecydowanie zmniejszył ilość kupowanych papierowych książek na rzecz tanich lub często darmowych ebooków. Nie żałowałam. 
Ale i tak fajnie byłoby mieć tablet, no nie? 

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

To już jest koniec?

Moi drodzy, mam małe ogłoszenie. 

Jakiś czas temu przeprowadzałam ankietę, z której wyszło, że wszystkim nam tu dobrze. Mi właściwie też. 


Jedynym moim problemem jest nazwa. 
Nie wiem czy wiecie, ale wymyśliłam ją w 2007 roku, potem odleżakowała swoje i od 2012 Bo ma być mrucznie wygląda mniej więcej tak jak wygląda. Jak się pewnie domyślacie, zdążyłam przez ten czas dorosnąć. W tym roku stuknie mi 23 lata.