Ten post powstał w 2013 roku, odświeżam, bo w dalszym ciągu uważam, że to książki, które w jakiś sposób wpłynęły na mnie i moje życie. Przez te 3 lata uzbierała się kolejna pula książek, które zrobiły mi pranie mózgu- czas zabrać się za kolejną część tego wpisu!

Czy przesadzam twierdząc, że istnieją książki, które zmieniły moje życie? Absolutnie nie.

Tak samo jak filmy i seriale, które biorą nas za rękę, albo ciągnął za pasek od spodni na dobrą/złą drogę życia (niepotrzebne skreślić), tak książki mogą przywalić nam w twarz z otwartej dłoni i wytknąć wszystko co najgorsze.

Kompletując książki, które zmieniły coś w moim życiu postawiłam na jedną zmianę – zmianę myślenia. Mówicie co chcecie – jeszcze cztery lata temu byłam przekonana, że będę w podskokach biec na 8 godzin dziennie do nudnej pracy, jadła te same nudne rzeczy, i właściwie to bycie męczennikiem jest już z góry ustalone i ja niespecjalnie mam na to wpływ. Miałam żyć życiem jednostajnie prostoliniowym, a moment, w którym się usamodzielnię miał być tak naprawdę końcem mojej egzystencji.
Na szczęście w porę się opamiętałam i stwierdziłam, że coś tu jest mocno nie tak i że szczęśliwy człowiek to nie tylko mit. Byłam prawie przekonana, że tacy ludzie muszą mieć płatki z mlekiem w głowie, jeśli uważają się za szczęśliwych.
A ja, szczęśliwa nie byłam.
W odpowiednim momencie wkroczył Sekret. Sekret to moja biblia. Tak, należę do wąskiej grupy wyznawców tej wiary. Kiedy jest ze mną źle to pierwsze co robię – kieruję swoje kroki w stronę półki z tą książką. Sekret pozwolił mi wypłynąć na powierzchnię, rzucił mi linę, kiedy tkwiłam na dnie… i inne górnolotne stwierdzenia. Naprawdę – sekret pokazał mi, że wszystko, absolutnie wszystko (nawet ta nudna praca na etacie) zależy ode mnie. Ja wpadłam na to dopiero cztery lata temu, a Wy?
Projekt Szczęście i Projekt Szczęśliwy Dom to książki, które pokazały mi, że warto ustalać sobie cele i działać w taki sposób, aby do niego dotrzeć. Choćby nie wiem co. Po lekturze tych książek doceniłam w swoim życiu coś takiego jak: „projekt”. Poświęcam się jednemu działaniu, rozbijam go na czynniki pierwsze i… działam. Projekty to naprawdę świetna sprawa i polecam ich stosowanie każdemu. Wiecie, taki projekt oprócz tego, że wniesie coś nowego do Waszego życia to jeszcze sprawi, że poczujecie NIESAMOWITĄ SATYSFAKCJĘ.
Jako miłośniczka otaczania się gigantyczną ilością rzeczy zbędnych (na usprawiedliwienie mam tylko tyle, że zazwyczaj te rzeczy są piękne, albo przynajmniej funkcjonalne. Czasami) podeszłam do Sztuki Prostoty jak do jeża, trzymając w ręce długi patyk, bo nie wiedziałam jak przeczytanie tej książki wpłynie, i czy wpłynie w ogóle, na moją miłość do dziesiątek tysięcy filiżanek, talerzy w serduszka, ramek, zeszytów, kalendarzy, zeszytów, kolczyków, zeszytów, świeczek. Trochę bałam się efektów z dwóch względów:
a) ja naprawdę kocham piękne rzeczy
b) nie obchodziło mnie jak bardzo są zbędne do momentu, w którym się okazało, że panuje nade mną chaos
Z jednej strony chciałam poczuć to niesamowite uczucie porządku i harmonii, ale przecież za moje kolorowe talerze rzuciłabym się w przepaść. Finalnie, po lekturze książki nauczyłam się patrzeć na jakość, a nie na ilość (choć do tej pory wyznawałam odwrotną zasadę) i teraz patrzę na emocje, jakie wywołuje we mnie dana rzecz i zastanawiam się tysiąc razy zanim coś kupię (zasada niestety ma się nijak w przypadku kalendarzy, wiem, bo sprawdziłam). Dodatkowo postanowiłam oczyścić swoje otoczenie i chociaż nie przestawię się na używanie oliwy z oliwek do nawilżania ciała i ducha to i tak lektura książki była bardzo pomocna w pojęciu słowa: prostota.
I najnowszy łup, a właściwie zdobycz, która przyjechała do mnie razem z ZyśkąLekcje Madame Chic. Czym są lekcje Madame Chic? Gdybym miała je krótko opisać to powiedziałabym, że to o robieniu sobie dobrze na całej długości i szerokości, cenieniu się na coś więcej niż wyciągnięty dres i podarta piżama. Nasz wygląd definiuje nasze samopoczucie i na odwrót. Jakość przede wszystkim i warto… postawić na siebie.
Książki, które Wam pokazałam zdecydowanie zmieniły moje życie. Zaczęłam zwracać uwagę na małe diamenciki w codzienności i smakować kawę jak w kawiarni, chociaż piję ją przed komputerem w krakowskim wynajętym mieszkaniu. Nauczyłam się, że jeśli uszczęśliwię siebie to będę w stanie zarażać tym szczęściem innych, więc skupienie się na sobie to w żadnym wypadku nie jest egoistyczne posunięcie. To inwestycja.
 
A jakie książki zmieniły Wasze życie?

O mnie: Zobacz wszystkie posty Strona autora

Nadine Lu

24 latka z Końca Świata. Młoda Mama, świeża Żona Pana Wysokiego, Blogerka, przyszła autorka bestsellerów.

  • Zainteresowałaś mnie tymi tytułami:) Na pewno sięgnę po wszystkie, ale chyba pierwszy w kolejności będzie Sekret.

    • Jak już koleżanka poniżej, Zyśka, przypomniała: jest jeszcze film: Sekret i można obejrzeć go online. 🙂

    • obejrzę:)
      P.S. Nie masz pojęcia ile radości mi sprawił Twój komentarz:)

    • oglądałam Sekret, ale jakoś nie wzięłam sobie tego do serca.

  • O tak! U mnie zaczęło się od książki "Sekret" (czytałam e-book, nie wiedziałam, ze książka jest tak piękna), a później zaczęłam szukać i cały czas się odnajduje;) Cieszę się, ze książka przypadła Ci do gustu. Ja chętnie przeczytałabym pozostałe pozycje. Muszę się rozejrzeć po bibliotekach:)

    ps. A oglądałaś film 'Sekret'?

    • uwielbiam Twój nagłówek i Twoje motto:) Dopiero po opublikowaniu komentarza zauważyłam, coś czuję, ze mam spore zaległości:)

    • Oczywiście, że go oglądałam! Ale w książce jest więcej materiału niż w filmie. 🙂

      Oj, Zyśku, dawno Cię tu nie było, po prostu… 😛

    • motto i mi skradło serce 🙂

    • Cieszę się – to chińskie powiedzenie. Moje ulubione. 🙂

    • Ja też dopiero je zauważyłam, od razu przechodziłam do posta. Muszę przyznać, że wywołało mój uśmiech 🙂

    • ha ha… widzisz jaką lawinę wywołałam 😉
      no niestety nie miałam czasu na nadrabianie ostatnio, a dziś w przerwie zajrzałam:*

  • Po "Sekret" sięgnę na pewno, chociażby ze względu na piękną grafikę 😮

    • Odsyłam też do filmu o tym samym tytule! 🙂

  • Z Twoich książek przeczytałam tylko Projekt Szczęście i wniósł bardzo dużo dobrego w moje życie. Dzięki za polecenie kolejnych inspirujących książek, jeszcze dziś się za nimi rozejrzę

  • Nie znam żadnej z tych książek ale przyznam że mnie zaciekawiłaś 🙂

    • Warto zacząć od Sekretu. 🙂

  • Sztukę prostoty (tak samo jak planowania i umiaru) kupiłam niedawno w promocji 3 za 2 🙂

    • super Ci się trafiło! Ja na swoją "sztukę" miałam 20% rabatu. 🙂

  • Sekret ! Moje życie też zmienił ! Uwielbiam tę książkę i nigdy nie przestanę jej cenić;)

  • Strasznie podoba mi się Twoje pozytywne podejście! Książki mogą zmienić myślenie, zdecydowanie… Ja nadal szukam wciąż tej jedynej, ale poznaję różne ścieżki pozytywnego myślenia 😉

    Zapraszam Cię na mój blog, powinnaś umieć (i na pewno to zrobisz, widząc publikacje, które tu przytoczyłaś ;d) odpowiedzieć na zagadkę, którą zadałam. Przy okazji myślę, że się uśmiechniesz 😉

    Pozdrawiam!

    • Książki po prostu dużo zmieniają. 🙂
      Byłam, odpowiedziałam. 🙂

  • Sekret przeczytałam ładne parę lat temu i też dużo mu zawdzięczam 😉 Jakiś czas temu w moje ręce wpadł "Sekret potęga młodości" i muszę to w końcu przeczytać. A wieczorem obejrzę sobie film, a co!

    • Sekret – film jest dobry zawsze i wszędzie i nieważne czy to pierwszy raz czy tysięczny 🙂

  • Na książki "Projekt" trafiłam ostatnio całkiem przypadkowo i aktualnie czekam na przesyłkę jednej z nich, również jestem ciekawa tych pozycji i na podstawie Twojej wypowiedzi mogę tylko mieć nadzieje, że rzeczywiście książki są dobre;)))

    • Projekty są bardzo inspirujące i kopią do działania. 🙂

  • Zdecydowanie "Możesz uzdrowić swoje życie" Louis Hay, do której często wracam. Serdecznie polecam, myślę, że trafi w Twoje gusta 🙂
    "Sekret" mam na DVD, oglądałam już kilkakrotnie, taka miniterapia, jak jest mi źle 😉 Muszę wreszcie sięgnąć po książkę. Przy okazji filmu, to polecam "What the bleep do we know", ale to pewnie już znasz 😉

    • Nie słyszałam o tym! Muszę to sprawdzić. 🙂 I dzięki za polecenie książki 🙂

    • Anonimowy

      też polecam jedno i drugie! /anamaluje

  • Chętnie skusiłabym się się na Lekcje Madame Chic 🙂 Wydaje mi się że może przypaść mi do gustu 🙂

  • Do "Sekretu" podchodzę bardzo sceptycznie. Natomiast "Projekt szczęście" mnie intryguje.
    To prawda, książki mogą zmienić nasze życie;)

  • WIDZIAŁAM CIĘ wczoraj na przystanku (Grottgera) chciałam podejść, ale miałaś taką niezadowoloną minkę (:*). Jesteś śliczniutka na żywo.

  • Oj, to chyba trafiłaś na moment, w którym się namiętnie kłóciliśmy z PW…
    Następnym razem podejdź! Chętnie pogadam 🙂

  • Moje życie zmieniły z pewnością poradniki pani Beaty Pawlikowskiej, wiele im zawdzięczam. Z przedstawionych przez Ciebie tytułów niestety nie czytałam niczego, ale wszystkie znam i mam w planach "na kiedyś" 🙂

  • Wszystkie tytuły znam. Przeczytane 🙂

  • Film obejrzałam i aż notkę specjalną popełniłam:) Dzięki Ci za przypomnienie o Sekrecie:)

  • Po "Sekret" muszę koniecznie sięgnąć, ciekawa jestem tej książki 🙂

  • Em

    Nie miałam okazji przeczytać żadnej z tej książek. Kwestią czasu jest tylko, kiedy sięgnę po "Sztukę prostoty" i "Lekcje Madame Chic". Zawsze przyjmuję dobre rady na temat sprzątania i ubierania się, bo to nie są moje najmocniejsze strony. 😉 Co to reszty, to sama nie wiem. Swoje szczęście znalazłam już dawno, więc chyba ich nie potrzebuję. 😉

  • Książką, która zmieniła moje życie i w pewnym sensie mnie ukierunkowała, którą sobie wymarzyłam był "Bloger" Kominka.
    Co by nie mówić o autorze, ten poradnik dla blogerów uświadomił mi bardzo wiele!
    Już w trakcie jego lektury zrozumiałam, że nie muszę bać się wypowiadać na blogu swojego zdania, bo to jest przecież MOJE miejsce w sieci.
    Że mogę pisać teksty o czym mi się żywnie podoba…
    a potem (kiedy już przyjdą stali czytelnicy) dostosować do nich treści, pytać ich o zdanie, kierować się ich wskazówkami – ale nie dać sobie wejść na głowę! :).

    Natomiast najsubtelniejszą książką, jaka kiedykolwiek wpadła mi w ręce, również była "Sztuka prostoty" Dominique Loreau.
    + "Sztuka umiaru".
    I jeszcze "Sztuka planowania".
    A dodatkowo: "Sztuka minimalizmu" 🙂

    • Bloger Kominka był faktycznie dobry – usystematyzował mnie wszystko. Ale czy zmienił moje życie?:) Nie sadzę.
      Jak kupowałam sztukę prostoty to zastanawiałam się nad pozostałymi pozycjami, ale panie w Matrasie powiedziały, że wszystko to co jest w pozostałych książkach znajdę w sztuce prostoty.
      Ale nie jestem w stanie tego potwierdzić 🙂

  • nie wierzę, nie czytałam ani jednej z tych książek ;o trzeba koniecznie nadrobić zaległości 🙂
    Pozdrawiam

    rudavanilia.blogspot.com

  • Anonimowy

    A ja polecam Biegnącą z wilkami C. P. Estes. Naprawdę każda kobieta znajdzie tam opisany swój "przypadek" na zasadzie odniesień do róznego rodzaju basni i legend.
    D.

    • rowniez polecam, ksiązka jest genialna!

    • Zapisuję na liście książek do przeczytania! 🙂

  • Moje życie zmieniło kilka książek, a konkretnie cały cykl Pamiętnika Księżniczki. Miałam naście lat i z buntowniczki zrobiłam się "zdrową nastolatką". Mam te wszystkie książki do teraz i trzymam dla mojej córeczki, która mam nadzieje kiedyś ( byle nie za szybko!) nadejdzie i również je przeczyta 🙂

    • Oj, mam dwa gigantyczne pudła książek dla "trzynastek" i też trzymam dla swoich dzieci. A Pamiętnik księżniczki uwielbiam! Jak to czytała to chciałam być taką Meg Cabot. 😉

  • "Sztukę prostoty" też bardzo lubię, ale do większości rad podchodzę ze sporym dystansem. Za to minimalizm sam w sobie to dla mnie ideał. Jak dla wielu z resztą. 😉

    "Sekretem" obdarowałam kilka tygodni temu najbliższą bibliotekę, od 2008 już tylko przewalał się na moich półkach. 🙂

    • Ja też nie jestem taka dosłowna jak autorka, bo czasem przegina. 😛

  • ojej, wpadłam na ten blog i cóż, no dosłownie wpadłam po uszy przez tę notkę! Sekret uwielbiam, przeczytałam dwie jego wersje, już prawie dwa lata temu, i pamiętam to uczucie, gdy zamknęłam książkę, miałam mętlik w głowie, a potem dzień po dniu przekonywałam się, że to działa. nie zawsze, bo nic nam z nieba nie spada, ale uświadomiłam sobie, jak łatwo można sobie pomóc w osiąganiu… prawie wszystkiego. Lekcje Madame Chic czekają, aż skończy czytać je mama i wtedy ja będę mogła porwać ją w swoje łapki. a o pozostałych książkach nie czytałam, ale może się zainteresuję. zgadzam się, że są książki, które potrafią totalnie zmienić nasze myślenie.
    czaję się na Getting Things Done – czytałaś może, słyszałaś o tym?
    pozdrawiam ciepło :).

    • Słyszałam o tym! Jestem na etapie poszukiwania ebooka 🙂
      Też pozdrawiam! 🙂

  • Chcę je wszystkie 🙁

  • Anonimowy

    'Sekret' znam bardzo dobrze od wielu lat, nie zmienił mojego życia w sposób diametralny, a raczej utwierdził w tym, co już wcześniej grało mi w duszy, a co było czasami zagłuszane, tłumione przez różne okoliczności. Wiem, że wszystko zależy ode mnie, tylko ode mnie, od tego, jak o tym myślę, czy w to wierzę, czy w siebie wierzę- bo to od siebie trzeba zacząć, to my sami jesteśmy pierwszym i najważniejszym puzzlem całej układanki.

    Zaintrygowały mnie 'Lekcje Madame Chic', szkoda że tak mało czasu ostatnio, a tak wiele innych spraw na głowie, bo z chęcią już bym po tą pozycję sięgnęła, ale co się odwlecze, to nie uciecze 🙂

    Pozdrawiam, Nadine!

    Nola.

  • M.

    Tyle ciekawych książek, że nie wiem, od czego zacząć! Ale najważniejsze, to zacząć 🙂 Może na 1wszy ogień pójdzie "Sekret"…

  • Trafiłam na Twój blog przypadkowo, ale już po pierwszych kilku postach stwierdziłam, że zostaję. Twoje słowa są tym, czego aktualnie mi potrzeba i zdecydowanie muszę zrobić w swoim życiu i otoczeniu porządek, bo moim najlepszym przyjacielem od pewnego czasu jest "prokrastynacja"… Co do książek, o których wspomniałaś – "Sekret" to książka, do której podchodzę jak do jeża. Nie przeczytałam jej, próbowałam, ale sposób w jaki jest napisana sprawia, że po prostu nie mogę przetrwać kilku stron. Ideologia, jaka z niej płynie jest mi jak najbardziej bliska i gdyby tylko język był nieco inny, sposób prezentacji, cokolwiek… Mam ją nawet teraz w wersji ebook i czaję się, żeby spróbować jeszcze raz, może tym razem dotrwam do końca. 😉
    Pozostałe książki przeglądałam w księgarni, szczególnie mnie zainteresowała "Sztuka prostoty", chyba ją niebawem zakupię.
    Dzięki, że piszesz takiego fajnego bloga. 🙂
    Pozdrawiam!

  • Czytałam "Sekret" i ogladałam film .Zdecydowanie zmienił moje nastawienie do wielu spraw. Jedną z książek, która też zmieniła moje myślenie (może nie związane ze szczęściem czy pozytywnym nastawieniem do życia, ale zmieniła) była "Kim moglibyśmy być gdybyśmy nie byli nami". Trzeba się trochę zastanowić, żeby zrozumieć o co tak naprawdę chodziło autorowi. Poza tym świetne tytuły, od dłuższego czasu zabieram sie za Projekt Szczęście, ale jakoś nie mam ciągle czasu…

  • "Sekret" i "Sztuka prostoty" są na mojej liście do kupienia. "Projekt szczęście" dostałam na urodziny, ale po przeczytaniu paru rozdziałów zrezygnowałam, stwierdziłam, ze to nie dla mnie. Może czytałam to w złym momencie swojego życia. Leży na półce i czeka na lepszy moment.

  • Sekret oraz Lekcje Madame Chic znam doskonale, moje dwie biblie ;).

    Do książek, które zmieniły moje życie dodałabym serię W Dżungli Podświadomości Beaty Pawlikowskiej. Niesamowite książki, które obnażają nas pod każdym względem. Niektóre rzeczy ciężko przełknąć ale warto żeby być coraz lepszą wersją siebie :).

  • A Mnie "Sekret" zainspirował do nagrania kilkudziesięciu odcinków audycji oraz napisania książki… – rzec mogę, iż na kanwie "Sekretu" powstał Mój aktualny styl życia (choć dziś nie używam już terminologii "przyciągania" w związku ze zmianą sposobu, na jaki postrzegam mechanizmy za owym zjawiskiem stojące).

    Pozdrawiam,
    TiDżej

  • Zainspirowałaś mnie tymi książkami 🙂 muszę przeczytać 😉

  • Anonimowy

    Część z tych wymienionych książek miałam okazję przeczytać, po pozostałe na pewno sięgnę. Bo bardzo lubię taką tematykę. A jeśli poszukujesz jeszcze innych tytułów to polecam sięgnąć po książkę Cuda Erica Metaxasa. Na mnie zrobiła bardzo duże wrażenie.

  • Oglądałam film „sekret” i pamiętam, że bardzo namieszał wtedy w moim życiu. Wydaje mi się, że to był początek zmian, stawania się tym kim dziś jestem, o wiele lepszą osobą, którą po prostu lubię. Pozytywne myślenie działa, nie raz się o tym przekonałam, że wszystko do siebie przyciągamy nawet osoby. Dziś kolej na książkę. Pozostałe propozycje również zapisane.

  • Myślałam, że nie ma nas wiele. Kiedyś mówiłam głośno o Sekrecie. Zostałam dużo razy wyśmiana i poszłam za tłumem. Wracam. Do tego w co wierzyłam. I nic nikomu do tego. Dziękuję Ci za przypomnienie kto w tym wszystkim jest najważniejszy.

UA-36089368-1