Bycie Mamą stało się dla mnie jedną z głównych ról. Lubię być Mamą. Uwielbiam patrzeć na zmiany zachodzące w moim Synu. Uwielbiam tworzyć dzieciństwo Kropka i z naprawdę dużym oddaniem poświęcam mu czas.

Tylko wiecie, czasem nie da się na 100 procent, a wyrzuty sumienia wgryzają mi się w plecy.

Od ponad miesiąca jestem słomianą wdową i praktykuję życie samotnej matki. Wszystkie obowiązki domowe, praca, dziecko i kot są na mojej głowie. Doba w dalszym ciągu ma 24 godziny, a ja nieprzerwanie każdego wieczora padam na ryj  kładę się z myślą, że to będzie przespana noc. Potem o świcie okazuje się, że nie była.

Samotne rodzicielstwo połączone z tą całą życiową resztą, bez której nie można funkcjonować na sensownym poziomie, wypruwa ze mnie wszystkie szwy. I obawiam się, że nie tylko ze mnie – naprawdę, podziwiam samotne matki, które potrafią trzymać w ryzach swoje życie i po raz tysięczny, z takim samym zaangażowaniem czytać tekturowe książeczki. Podziwiam je za to, że mimo zmęczenia, wykrzesują z siebie resztki sił i pracują nad relacją z potomkiem, dokładając każdego dnia kolejną nitkę miłości, zaangażowania i szczerego zainteresowania światem swojego dziecka.

Trochę trwało, zanim udało mi się opanować mój dzień i wyrobić się ze wszystkim ORAZ tak zupełnie bez pośpiechu i z przyjemnością, spędzać czas z Kropkiem. Aby chociaż przez te pół godziny dziennie pobyć z nim tak naprawdę blisko i robić dokładnie to na co on ma ochotę – od czytania książeczek po trącanie wież z klocków. Musiałam się upominać w myślach, aby pobyć z Nim „tu i teraz”, a nie dryfować gdzieś w oddali i mechanicznie jeździć drewnianym autkiem po dywanie z nadrukowanymi ulicami. Potrzebowałam czasu, aby nauczyć się z nim rozmawiać i ciągnąć go za język. Pierwsze słowa, „jego” wymyślony sposób komunikowania i codzienna dawka nowych umiejętności to było coś, dla czego warto było ćwiczyć (ja naprawdę nie wiedziałam, jak powinnam rozmawiać z dzieckiem!).

Wystarczyło zacząć traktować dziecko jak… człowieka. Jak osobę, z którą chce się spędzić czas. Jak osobę, z którą LUBI SIĘ ten czas spędzać. Nie ma tu miejsca na nerwy ani „ja wiem lepiej”. Poprzez zabawę poznaje się świat malucha i aby maksymalnie wykorzystać chwilę, trzeba w ten świat wejść całym sobą. Nie, że trzymać się z boku i udawać zainteresowanie. Trzeba być na 100%. Tylko wtedy zbudujemy głęboką relację i będziemy naprawdę blisko.

Bliskość jest najważniejsza. To z niej rodzi się miłość. A ignorowanie tych drobnych momentów, które pomagają nawiązać nić porozumienia to koszmarny błąd rodzicielski! Prawdziwa bliskość, szczere zainteresowanie i rzucenie obowiązków w kąt na choćby piętnaście minut dla naszego dziecka – to podstawa szczęśliwego dzieciństwa.

Dlatego droga Mamo i drogi Tato – bądźcie Z DZIEĆMI i DLA DZIECI. Bądźcie blisko i pielęgnujcie Waszą relację. Przytulajcie, całujcie, cmokajcie w czoło i gilgoczcie. Bawcie się razem, rozmawiajcie i wymieniajcie uśmiechy. Miejcie swoje żarty i wspólny język. Obsypujcie miłością i włączajcie swoje pociechy do prawdziwego, codziennego życia. Cieszcie się wspólnymi chwilami bez nerwowego zerkania na zegarek.  Twórzcie wspomnienia. Łapcie momenty i chowajcie je w pamięci, bo Wasze dziecko już nigdy nie będzie miało zaledwie i aż… 16 miesięcy.

Jeśli nie macie pomysłów na wspólne spędzanie czasu tej jesieni lub szukacie inspiracji do bycia blisko ze swoimi pociechami (i pretekstu do dobrej zabawy!), koniecznie zajrzyjcie tutaj, gdzie trwa Bliskopad. Od początku listopada trwa wyzwanie-zabawa dla rodziców i dzieci. Łapcie odrobinę inspiracji na zimne i deszczowe wieczory!

Zdjęcia: Karolina Strugalska 

O mnie: Zobacz wszystkie posty Strona autora

Nadine Lu

24 latka z Końca Świata. Młoda Mama, świeża Żona Pana Wysokiego, Blogerka, przyszła autorka bestsellerów.

  • Patrycja Pilch

    Nie mam pojęcia co napisać i napiszę tylko że dobrze że jednak jesteś, nawet jeśli nie na stałe. Bardzo mi brakowało twojej pozytywnie energii, mam nadzieję że jakoś Ci się układa, bo mimo że jesteś obca osoba, to przez czytanie bloga mam wrażenie jakbym Cię znała od lat 😉 Czytam Cię mniej więcej od narodzin Kropka i ciężko uwierzyć że to już tyle czasu, dopiero co na niego czekałaś. Trzymajcie się ! 😉

  • Mira Jurecka

    Pięknie. Dziękuję!

UA-36089368-1