Ostatnie fajne rzeczy podrzucałam w kwietniu – dokładnie tutaj. Czas na kolejną porcję fajnych gadżetów, które umilają życie Matki, Syna i… tym razem również Kota Leona.

Worek na zabawki

worek-1

worek

Polowałam na niego już wiele miesięcy i byłam skłonna ściągać go z ebaya. Wydawało mi się, że to będzie świetne rozwiązanie na zabawki, które składujemy w dużym pokoju: jedno pociągnięcie i wszystko schowane w worku, drugie pociągnięcie i prowizoryczna mata wraz z zabawkami na posterunku. Worek udało mi się upolować na westwing i było to przeznaczenie; przepiękny, olbrzymi worek ze skandynawskim wzorem chowa mniejsze zabawki naszego syna. Dodatkową zaletą worka jest łatwe zabieranie w podróż poszczególnych zabawek. Szybka akcja i mata plus cały plac zabaw w zasięgu ręki. Jeśli szukacie czegoś, co ukryje zabawki i jednocześnie będzie ładne i funkcjonalne – koniecznie rozejrzyjcie się za workiem!

Pumeks z Rossmana

do-stop

Nie lubię, nie umiem i nie mam czasu na dbanie o stopy, a jednocześnie lubię mieć gładkie pięty i pomalowane paznokcie u stóp. Taki żart. Przed porodem chodziłam po prostu do kosmetyki, po porodzie nie miałam okazji. Przy jednej z wizyt rozmawiałam z panią o elektrycznych pumeksach (tych okrutnie drogich, tak przy okazji), a ta poleciła mi… rossmanowski odpowiednik. Przyznaję, czekałam na promocję: pilnik w cenie promocyjnej kosztował około 50 złotych, a dwa zapasowe wkłady – 15 zł. Jest rewelacyjny, tylko często trzeba wymieniać baterie. Mam wrażenie, że częściej niż wkłady. Żeby doprowadzić stopy do porządku wystarczyło przez tydzień poświęcać kilka minut na ścieranie suchego naskórka pilnikiem i nakładać krem zmiękczający. Potem raz w tygodniu poprawić pumeksem elektrycznym i voila! Sposób na gładkie stopy. Polecam, Nadine.

Bambusowy kocyk

Nie skłamię, jeśli powiem, że bambusowy kocyk to obowiązkowa pozycja wiosenno-letniej wyprawki każdego malucha. Na rynku jest tyle kocyków bambusowych o tak niesamowitych wzorach i kolorach, że zgłupiałam i ostatecznie zamówiłam kocyk na allegro. Kosztował z przesyłką 50 złotych, jest ogromny i w 100% bambusowy. Sprawdza się świetnie nie tylko w trakcie drzemek – w ciepłe noce robi za kołderkę. Dodatkowo po złożeniu zajmuje zaskakująco niewiele miejsca i zmieści się praktycznie wszędzie.

Niestety, przy którychśsetnym roztrzepywaniu kocyka przy rozwieszaniu prania… pociągnęłam za mocno i porwałam go na pół. Teraz robi za letni pokrowiec na fotelik samochodowy.

Nosidło ergonomiczne

tula

Najlepszy prezent, jaki dostaliśmy. Gdyby nie nosidło, to już dawno trafiłabym do wariatkowa. Kropek to sinusoida: raz jest zupełnie samodzielnym dzieckiem i zajmuje się sobą sam, innym razem musi mi towarzyszyć, najlepiej wczepiając się nóżkami w moje biodra, a każde moje wyjście i ucieczka z pola widzenia kończy się rykiem na cały blok. Przy pomocy nosidła udaje mi się też wypełniać plan minimum Perfekcyjnej Pani domu. Często ogarniam chatę i gotuję z dzieckiem w nosidle, a od kiedy nauczyłam się sama zarzucać go na plecy, to jest milion razy lepiej. Więc kiedy dziecko nie współpracuje i potrzebuje mnie właśnie wtedy, gdy muszę uporać się z codziennością, po prostu zarzucam go na plecy i jedziemy z zadaniami razem. Nasze nosidło to Tula i jest to najpiękniejsze nosidło ever. Po cichu marzę sobie o jeszcze jednym, w rozmiarze toddler, aby kontynuować noszenie, kiedy Kropek wyrośnie z rozmiaru standard.

Oczywiście marka Tula nie jest tu wyznacznikiem – chodzi po prostu o nosidło ergonomiczne, miękkie, z szerokim panelem. Na rynku jest tego masa, warto tylko zwrócić uwagę na to, czy zapięcia mają atesty.

Pytaliście, jak nauczyłam się wkładać Kropka na plecy – uczyłam się z tego filmu.

= BONUS: Hity Kota Leona

Jeśli chodzi o Kocie hity (bo i takie są) to na pierwszym miejscu jest szczotka na wzór furminatora. Szczotka, która ujarzmia długie futro Kota Leona. Szczotka, która wyciąga nadmiar sierści i dzięki której Leon nie linieje tak bardzo, jak ma w zwyczaju. Oczywiście gdybyśmy go wyczesywali co drugi dzień to prawdopodobnie nie musielibyśmy odpalać odkurzacza codziennie, bo przy wyczesywaniu raz w tygodniu nie ma jednak tego efektu. Notatka do siebie: Nadine, zacznij regularnie wyczesywać Leona!

szczotka

Druga rzecz to zabawka dla Kota. Przyznaję, kiedyś miałam fioła na punkcie zabawek dla kota. Przy przeprowadzce zredukowaliśmy je do minimum (zostały z nami różdżki z piórkami), a i tak kot Leon traktował je z pogardą, wiec nie było za czym płakać. Ostatnio dostaliśmy – wróć, Leon dostał – przesyłkę z naszezoo.pl, a w niej… zabawka! Nie mam pojęcia, kto bawił się lepiej – czy Leon czy mój Syn, Kropek.

kot-leon

Niech rekomendacje będzie to, że na noc musimy zabawkę chować bo inaczej Leon się tłucze.

NaszeZoo.pl prowadzi również fundację dla zwierząt. Nie mogliśmy razem z Leonem przejść obok tego obojętnie! Fundacja propaguje humanitarne traktowanie zwierząt domowych i wolno żyjących, przeciwdziała przemocy wobec czworonogów, niesie pomoc bezdomnym i źle traktowanym zwierzętom. Wolontariusze współpracują ze schroniskami, tworzą kampanie i projekty wspierające zwierzęta w całej Polsce. Jak pomóc? To banalnie proste – wystarczy, że zajrzycie tutaj.

fundacja-naszezoo-pl

O mnie: Zobacz wszystkie posty Strona autora

Nadine Lu

24 latka z Końca Świata. Młoda Mama, świeża Żona Pana Wysokiego, Blogerka, przyszła autorka bestsellerów.

  • Uwaga do Tuli: przed zakupem nosidła najlepiej przymierzyć siebie i dziecko do kilku 🙂 Atest to nic innego, jak dopuszczenie przedmiotu do sprzedaży lub, w przypadku akcesoriów dziecięcych, do użytku przez dzieci 😉 Nosidło najlepiej dobrać pod kątem kompatybilności z daną parą rodzic-dziecko. Info od profesjonalnej doradczyni noszenia 🙂

    Ja już wiem, że niestety Tula raczej nie dla nas (choć spróbuję jeszcze, jak Ono usiądzie), za to całkiem nieźle pasowała nam Fidella i Mei-Tai 🙂

  • Tę samą szczotkę mamy (dwa razy tańszą podróbę oryginału) i także polecamy!:)

UA-36089368-1