Jeśli kiedykolwiek  mówiłam, że mój rok był ciężki to błagam, zestawcie go sobie z moimi ostatnimi 12 miesiącami. Obawiam się, że 2016ty JUŻ zasługuje na najgorszy rok mojego życia, a mam nadzieję, że trochę jeszcze pożyję.

Nie zamierzam Wam tu jednak płakać i użalać się nad sobą. Potrzebowałam kilku tygodni dla siebie i luźnego czasu na przemyślenia. I o ile tego luźnego czasu było niewiele, tak zrzucenie sobie kolejnego obowiązku z głowy było mi po prostu potrzebne. Moje życie zawaliło się tej jesieni i dopiero niedawno wyszłam z mojej życiowej ruiny – teraz stoję na nogach, pewna jak nigdy, podjętych decyzji.

Kiedy myślałam nad ostatnimi miesiącami, próbowałam wyciągnąć z nich jakieś lekcje. Cokolwiek, co by wzmocniło mnie na przyszłość.  I tak oto powstała lista

16 rzeczy, których nauczyłam się w 2016 roku

  1. Człowiek dostosuje się nawet do najbardziej niewygodnej sytuacji. Zawsze. Jeśli miałaś kiedyś w głowie czarne scenariusze i za nic w świecie nie wyobrażałaś sobie, że mogłabyś wyjść cało z takiej a nie innej sytuacji, albo, że w ogóle mogłabyś zaakceptować sytuację jako stan faktyczny i, że dałoby się tak ŻYĆ, to mam dla dobrą wiadomość: choćby nie wiem w jak beznadziejnej sytuacji będziesz, choćbyś konała już na dnie rozpaczy i pukała od środka, dasz radę się odnaleźć, zaakceptować i dostosować, a potem… z tego gówna wyjść.
  2. Musisz być cesarzową. To usłyszałam całkiem niedawno. Cesarzowa to kobieta, która zna swoją wartość, wie co chce robić w życiu i z kim. Potrafi mówić nie i nie wstydzi się mówić tak. Jest elegancka, nie pozwala sobie na brak szacunku, śmiało idzie przez życie, nie zapomina o sobie i swoich potrzebach. Cesarzowa to kobieta, która kroczy po swoje spełnienie, a przy tym zachowuje klasę. Jest dobra w każdej dziedzinie, w której chce być dobra. Wybacza. Płacze. Słabości przekuwa w siłę. Musisz być cesarzową!
  3. Musisz szanować siebie na tyle, aby odejść. W domyśle: aby odejść od osoby, która Cię nie szanuje, wynieść się z miejsca, które Cię niszczy i uciąć znajomości, które wysysają z Ciebie energię. Jeśli sama nie będziesz się szanować to nikt nie będzie.
  4. Dziecko to najlepsza terapia. Gdyby nie Kropek, to pewnie bym się nie pozbierała, a przynajmniej nie tak szybko. Dzieci mają w sobie coś takiego, że chce się żyć. Najpierw zmuszają Cię do wykonywania niezbędnego minimum, a potem naginają granicę, aż nagle budzisz się i po prostu żyjecie sobie razem, swoim starym-nowym życiem.
  5. Nigdy nie jest za późno ani za wcześnie. Zawsze jest dobry czas, lepszego nie będzie! I tak oto zdecydowałam się prowadzić życie samodzielnej matki, założyłam firmę i mam milion pomysłów na biznesy. Kiedyś bym powiedziała, że jeszcze za wcześnie, a ja jestem za młoda i za głupia. Teraz myślę, że jeszcze chwilę i bym się… spóźniła.
  6. Rok bez planów to rok stracony. Zeszły rok zostawiłam samemu sobie. Nie było celów. Nie było planów. Żadnego zarysu ani kalendarza. Był tylko zeszyt i odręczne listy rzeczy do zrobienia, które niebezpiecznie się wydłużały. 2016 rok spędziłam przede wszystkim w domu, z dzieckiem. To też nie jest pole do popisu, jeśli chodzi o jakieś cele wyższe i spełnianie własnych marzeń. Tym razem nie odpuszczę. W przyszłym roku dopiero dam czadu!
  7. Każdy etap wymaga oficjalnego zamknięcia, pożegnania się, opłakania, żałoby i zbudowania siebie na nowo. Niestety, wymaga on też czasu. I cierpienia. Nie jest to przyjemna lista rzeczy do zrobienia, ale konieczna, jeśli chce się z czystą kartką rozpocząć nowe życie.
  8. Zachowania, które wymagają wysiłku i musisz je egzekwować groźbą lub szantażem, to nie są naturalne zachowania i nie ma w nich nic fajnego, nawet, jeśli ostatecznie zostaną wymuszone. W takim wypadku lepiej odpuścić.
  9. Tylko od Ciebie zależy czy będziesz samotną czy samodzielną matką. Ja wybrałam to drugie i drażni mnie strasznie używanie słowa „samotna” w połączeniu z „matka”. Po pierwsze, matka nigdy nie będzie samotna, bo ma dziecko. Po drugie, ma też rodzinę i przyjaciół. Samotność to stan umysłu i trzeba z tym walczyć!
  10. Związek bez podstaw to nie związek, a uwiązanie. Jeśli dwoje ludzi nie stoi na tej samej tratwie, tylko każde z nich próbuje przeciągać drugie na swój „okręt”, to nie ma szans, że powstanie z tego trwały, stabilny związek opleciony poczuciem bezpieczeństwa. Ekhmn, nie.
  11. Nasze lęki są wyolbrzymiane. Jeśli w rzeczywistości przydarzy się to, co spędza Ci sen z powiek, zazwyczaj okazuje się, że nie taki diabeł straszny, albo już tak wiele razy przepracowałaś sytuację w głowie, że po prostu wiesz jak stawić jej czoła.
  12. Wszystko jest do zrobienia, ale nie w tym samym czasie. Nie da się ciągnąć na raz kilku priorytetów z takim samym zaangażowaniem. Kolejka!
  13. Nie warto iść na kompromis, jeśli chodzi o jakość życia. Wiesz czemu? Potem obracasz się za siebie i okazuje się, że zmarnowałaś kilka lat/miesięcy/tygodni na życie, którego wcale nie chcesz prowadzić.
  14. Czujesz się tak, jak sobie tego życzysz. Jeśli skupiasz się na złych rzeczach to dokładnie tak samo się czujesz – zabierasz sobie energię, wprowadzasz się w grobowy nastrój i nie możesz, po prostu nie możesz i nie masz prawa być szczęśliwa. Jeśli jednak nakierujesz myśli na dobre rzeczy, twoje samopoczucie prawie natychmiast zmieni się na lepsze.
  15. Bój się i rób. Napisałam to na kartce i powiesiłam w widocznym miejscu nad biurkiem. Okazało się, że boję się tak wielu rzeczy, że całkowicie z nich rezygnuję. W momencie, gdy dałam sobie pozwolenie na strach i przestałam wyczekiwać momentu, w którym nie będę go już czuć, okazało się, że mogę iść jak burza.
  16. Nic nie dzieje się bez powodu. Wszystko jest „po coś”. I chociaż na pierwszy rzut oka sprawa może wyglądać jak ściągnięta z choinki, to po jakiś czasie okazuje się, że musiała się wydarzyć, aby pociągnąć za sobą lawinę innych zdarzeń. I kiedy przyjmiesz to za pewniak, dużo łatwiej będziesz przechodzić przez koszmary i koszmarki, jakie dostarczy Ci życie.

Jestem ciekawa, jakich rzeczy Wy nauczyliście się w 2016 roku? 

Kilka słów na koniec:

Chciałabym radośnie krzyknąć: wracam! Tęskniłam! Ale nie chcę zapeszać. Do końca roku mam jeszcze kocioł, ale mam nadzieję, że wraz ze styczniem i całkowitym przeorganizowaniem mojego życia zawodowo-macierzyńskiego uda mi się regularnie i aktywnie blogować. Mam też cichą nadzieję na metamorfozę tego miejsca, bo jak już zmieniamy życie to czemu nie pozmieniać też bloga? Ale to będzie raczej dłuższy proces i na pewno go zarejestrujecie. Marzy mi się też zmiana formy bloga i konkretna tematyka, ale to wyjdzie w praniu. Poza tym, czuję, że wyszłam z wprawy, więc rzućcie słowem otuchy. Okay? 

O mnie: Zobacz wszystkie posty Strona autora

Nadine Lu

24 latka z Końca Świata. Młoda Mama, świeża Żona Pana Wysokiego, Blogerka, przyszła autorka bestsellerów.

  • Monika

    Dobrze, że wracasz! <3

  • Już się wystraszyłam, że rozwód ale nadrobiłam zaległości i jestem na bieżąco 🙂 Czytam Cię od dawien dawna, jeszcze przed ogłoszeniem wieści o Kropku 🙂 Nie znamy się i pewnie nigdy nie poznamy, ale jesteś tak prawdziwa w tym co robisz, w każdym słowie że z wielką przyjemnością do Ciebie zaglądam. Nie jestem jeszcze mamą, póki co wiodę sobie beztroskie życie z partnerem na swoich czterech kątach, ale nie wyobrażam sobie znalezienia się w Twojej sytuacji. Podziwiam, że się ogarnęłaś i ciśniesz do przodu, trzymam za Was kciuki! 🙂 I niezmiernie się cieszę, że wrócisz, że będą zmiany, bo zmiany są dobre 🙂 Powodzenia!

    • Ale przecież Natalia właśnie pisze o rozejściu- o rozwodzie.

      Natalio życzę dużo siły. U mnie też był kiepski rok bo byłam bardzo chora. Oby 2017 był lepszy!

      • Tak to też zinterpretowałam, ale we wcześniejszym poście pisała, że została słomiana wdową dlatego inaczej to zrozumiałam… Nie mniej, dużo siły i wytrwałości 🙂

    • Tomasz Błaszczykowski

      No chyba jednak skoro jest samotna mamą, to rozwód…Trzymaj się Nadine!

  • Nadine, świetny wpis! Wcale nie wyszłaś z wprawy! Podoba mi się Twój entuzjazm – przypomina Twoje dużo, dużo wcześniejsze wpisy 🙂 🙂 Nie gaś go nigdy i działaj!

  • Dzięki, że jesteś!
    Niech ten Nowy Rok, będzie prawdziwie Nowy:) A Święta niech przyniosą Ci wytchnienie:)

  • Cygaretka

    Dla mnie to też był koszmarny rok. Nie pamiętam gorszego. Z nadzieją skreślam dni w kalendarzu i ukladam sobie powoli tak, żeby przed początkiem nowego roku mieć racjonalną listę planów. Entuzjastyczni zakończę, zagrzewając samą siebie, może Ciebie, może kogoś jeszcze – DO BOJU!

  • Trzymam kciuki za wszystkie zmiany. Zmiany są dobre!

  • Jesteś moją bohaterką! Trzymam za Ciebie kciuki !

  • Bardzo się cieszę, że wróciłaś. Jesteś przebojową babką i bardzo ci kibicuję. Poukładałaś sobie priorytety, a teraz nic tylko je realizować. I nie spinać się. Wiele z punktów przytoczonych przez ciebie też sama powinnam sobie wziąć do serca. 2016 zweryfikował moje podejście do życia, zobaczyłam że nie mogę dostać wszystkiego o czym zamarzę. Na pewno nie będę płakać po roku 2016. Ale mimo, że nie wszystko układa się tak jak bym chciała, to stwierdziłam że teraz jest czas żeby realizować co innego a nie biernie czekać. Właśnie taki plan zaczęłam wprowadzać w życie, założyłam bloga i mam zamiar żyć chwilą. Tobie też tego życzę. Działajmy 🙂

  • 1. nie jestem przekonana… myślę, że jestem zbyt słaba psychicznie i w pewnym momencie mogłabym nie wytrzymać presji. Człowiek jest dość elastyczny to fakt, ale „każde naczynie ma jakąś swoją pojemność”. Każdego można złamać, tylko różnica jest taka, że jeden wytrzyma więcej a inny mniej :/
    2. chyba trzeba od czegoś zacząć, ładnie napisane
    6. a ja z kolei nie planuję, bo wiem, że przy dziecku jest ciężko. Odkąd pojawiła się Majka wszystko jest spontaniczne 🙂 ale dla mnie to miła odmiana, bo ja zawsze wszystko musiałam zaplanować od deski do deski i nie było w tym miejsca na spontan 😉
    9. można być w super związku, a być samotną. I dziecko tu nie ma nic do tego. Czasem samotność zaczyna się w głowie, ale często też w ludziach, których miało się kiedyś za przyjaciół. A czas weryfikuje, czy zasługiwali na to miano 🙁
    13. tu się chyba nie zgodzę, życie to sztuka kompromisów. Nie może być tak, że to tylko Ty zawsze musisz ustąpić, ale też nie tak, że to Twoje zawsze jest na wierzchu. Czy to w związku, czy to w rodzinie, w przyjaźni, w pracy, czy nawet w relacji z dzieckiem – zawsze musisz dyskutować i wypracowywać taką metodę, żeby nikt nie był zawsze na straconej pozycji, tak żeby każdy był po trochu zadowolony. Czasami wypracowanie kompromisów nie jest łatwe, ale czy ktoś mówił, że będzie łatwo?
    14. słyszałam już o tym parę razy, próbuję, powoli do przodu

    A jeśli chodzi o blogowanie, ja już dawno dałam sobie siana z byciem regularną i punktualną. Pisze od serca – kiedy mam ochotę i na co mam ochotę. Ja nie prowadzę bloga tematycznego, bo wiem że to nie moja bajka, każdy robi jak lubi. Potrzebuję pisać o wszystkim i o niczym. I nie przejmuj się, że Cię nie było miesiąc, dwa, pięć. To Twój blog, Ty tu rządzisz 🙂 A jak komuś nie pasuje, no cóż – se la vie 😉

    Ogólnie fajne podsumowanie roku – chyba też się pokuszę, ale to już na spokojnie po świętach. Na razie czeka na mnie post przedświąteczny, ale to zostawiam sobie już na piątek, kiedy będę miała wszystko inne zrobione 🙂

  • Jane599

    Powodzenia 🙂

  • No i dobrze, że wróciłaś, bo każdego posta czytam bardzo chętnie. Powodzenia w działaniu!

  • Lullaby1991

    A nie tak dawno byliście tacy szczęśliwi :(((

  • Marta Banaszek

    Świetnie, że wrocilas ! 😀 zawsze z chęcią czytam Twoje wpisy.
    U mnie końcówka roku jest tragiczna i nie zanosi się za zmiany…. Brak motywacji i siły do działania. Oby razem z nowym rokiem nadeszła nowa energia i jakieś pozytywne zmiany
    Pozdrawiam 🙂

  • Bardzo sie ciesze ze stajesz na nogi! Trzymam mocno kciuki za wszelkie Twoje plany! Dasz rade! 😙

  • Bój się i rób! Najlepsze!

  • Jak bardzo trafiłaś w sedno… Ten post dał mi do myślenia i dał mi siły, żeby ogarnąć się lepiej w przyszłym roku.
    Ty dzielna, dzielna kobieto!
    Wesołych i Wszystkie Najlepszego!

  • To fajnie. Ostatnio miałam wrażenie że blog powoli wygasa. Czekam na zmiany i regularne posty. No i czekam aż wrócą poprzednie posty. Żeby blog znów był aktywny. Powodzenia w układaniu sobie spraw prywatnych 😊

  • Czyżby Pan Wysoki okazał się maleńkim skrzatem nie umiejącym zająć się rodziną ? Widać wzrost nie idzie w parze z odwagą.
    Mała jesteś wielka 🙂

  • obszanska-fotografie.pl

    Uwielbiam Cię czytać… nawet nie wiesz jak twoje wpisy dają mi do myślenia.
    czekam na Twoje bestsellery ;D
    Trzymam za Cb kciuki kochana.

UA-36089368-1